piątek, 5 kwietnia 2024

Bo widzisz Sztaluga ma zawsze tę moc



 

Bo widzisz sztaluga

Ma zawsze tę moc

I to graniczy wprost

Z cudem

Ja mogę zawsze choćby

I przez jedną noc

Przemierzyć wszystkie

Malarskie epoki

I chociaż mam już

Jakiś tam wiek

Wszystko tak bardzo mi bliskie

Jak nigdy

Jak nigdzie

 

I zawsze znajdzie się

Jakiś kubek

U moich kolegów kubistów

Na miarę

Mojego pragnienia

Aby zaczerpnąć kawy

Choć łyk

Zanim choć kropla farby

Padnie gdzieś z pędzla

Na płótno

Na upatrzony punkt

Renesans barok

Gotyk klasycyzm

Każdy  mistrz pędzla 

Gdzieś w swojej izdebce

Aby obejrzeć dobrze ich dzieła

Każdy mistrz chętnie

Zaprasza  do siebie

 

I każdy mówi

Boguś powinność

I solidarność

Twórcy do twórcy

Przenoś to wszystko

Przenoś od razu

Gdzieś w okolice

Swojej sztalugi

 

Popatrz tu wszystko

Jest już sprawdzone

To takie łatwe i proste

Kunszt nad kunsztami

A i papiery

Ma każdy obraz mistrzowskie

 

Zapracowany Pan Bogdan  Barczyk 

Po łokcie

Przemierza epoki style i mody

I tak przejęty


Tak bardzo mocno

Tym nieprzemijającym

Pięknem Mistrzowskim

Pięknem Mistrzowskim

Każdej Malarskiej Epoki


 

I każdy szczegół tu jakże ważny

A Pan Bogdan Barczyk

Dosłownie mikron

W szczegółach

Może to nawet

Potwierdzić pędzel

Może potwierdzić sztaluga

 

Co już wykona

Osuszy oprawi

W solidne drewniane  

Ramki i ramy

I tak w kartonach

Ma Pan Bogdan Barczyk

Wszystkie malarskie epoki

 

Van Gogh przypadkiem

Wygląda gdzieś z paczki

Prosto ze swych słoneczników

Jest tu zwiastunem

Dobrej pogody

Na Lazurowym Wybrzeżu

 

I tak przenosi całe epoki

Mistrz Malarz Artysta

Pan Bogdan Barczyk  

Kopiuje aż pędzel sapie

Misja malarza

Zarazić świat cały

Dobrym Światowym Malarstwem

 

Raz jednak pędzel

Wyskoczył znienacka

Gdzieś poza brzegi sztalugi

I wnet na płótno

Wskoczyła swoich

Znajoma paczka

I powstał obraz

Szeroki i długi

I do dziś nie wie

Jak to się  stało

Tak niepodzianie i nagle

I sam zdumiony

Patrzy na obraz

Na bliskie sobie postacie

 

Tyle  radości i tyle wspomnień

Jak zawsze w Gronie Przyjaciół

I sam się dziwi

Czy to możliwe

Tak wszystkich zmieścić

Na jednym obrazie

 

Świat ocalały

Świat wydobyty

Z najdalszych 

Zakątków pamięci

I znowu wszyscy

Na pierwszym planie

Z rozbrajającym 

Uśmiechem serdecznym

 

Kiedyś popatrzył 
Na zakręt  historii

Widok cudowny bezwzględny

Przeniósł na płótno

Natychmiast 

Od razu

Niezmordowany Pułk

Żołnierzy Niezłomnych

Żołnierzy Wyklętych

 

Siła tworzenia

Jest przeogromna

Wszystko graniczy

Wprost z cudem

A  śpi dopiero

Dopiero wtedy

Gdy ukończony

Obraz głos daje

Na ustawionej sztaludze

I jest jeszcze 

Sekret w tym wszystkim

Skąd ta wytrwałość

Tak niesłychanie

Całymi dniami

Przy swojej sztaludze

Skąd każdy obraz

Taki udany

To już normalność

Zawsze jest tak

Gdy choć ukradkiem

Choć mimo woli

Spojrzy na swoją

Połowę Świata

Na swoją Anię

I ma nie tylko swój 

Lecz także ma

I  jej akcept



 



Redakcja

Archiwum Internetowe
Archiwum Bogdana Barczyka

Stanisław Józef Zieliński

Tekst

Stanisław Józef Zieliński

6. 04. 2024

 

 

 

 

  

Stanęłaś jedną stopą na sztaludze

Stanęłaś jedną stopą Halinie Zbróg W Serdecznej dedykacji Z uznaniem wobec dzieł które Pod Twoją Dłonią powstały Utwierdzając mnie  W głęb...