Stanęłaś jedną stopą
W Serdecznej dedykacji
Z uznaniem wobec dzieł które
Pod Twoją Dłonią powstały
Utwierdzając mnie
W głębokim przekonaniu, że
Z Rychlików do świata
Jednak zawsze
Najbliżej przez obrazy
Stanęłaś jedną stopą
Na sztaludze
I choć to
może przypadek
To decyzja
dobra
Bo choć to
Wydarzyło
się
Gdzieś o środku nocy
Gdy tylko
mroki
I sny
sekretne
Był na
sztaludze
Już piękny
obraz
I z miejsca wiesz
Podczas snu
Pod Twoją dłonią powstał
I pytasz ależ jak
Przecież nie jest
Nawet tknięta
Żadna akwarela
Czy jednak musi
Tknięte być cokolwiek
Gdy obraz maluje
Twój sen
Dyskretnie rosą poruszony
A teraz
To uważne tropienie
Podejrzanych
lista długa
Czyja to robota
Czy Twoja
stopa
A może to
pędzel
A może to
sztaluga
I wyniki
coraz
Bardziej
niesłychane
A może
nieopatrznie
Oparła się o
sztalugę
Przechodząca
mimochodem
O północy
lub nad ranem
Pani Wena
Patrzysz na
ten obraz
Jakże zdumiona
Pytając sama
siebie
Czy mogą być
obrazy
I milczeniem
I snem
malowane
Gdzie nic a
nic
Nie ma do powiedzenia
Nawet pędzel
Nawet
akwarela
Nawet
półgębkiem
Nawet pół
zdaniem
Nawet sztaluga
Ilustracje
Archiwum Artystyczne
I Własnych
I Światowych Mistrzów Pędzla
Haliny Zbróg
Tekst
Stanisław
Józef Zieliński
14. 07.2024










