I
jesteś Erwinko
Erwinko Barzychowska
Jesteś
już na sztaludze

Z
tornistrem
Z
torebką
Bo
przecież jesteś
Jesteś panienka
I
trzymasz Misia
Którego
tyle razy
Trzymałaś
na kolanach
Bo
i Miś idzie z Tobą
Do
szkoły
Bo
przecież już
Bo
znów jest
Pierwszego
września
I
łezka w oku
Jeszcze
kręci się
To
po wakacjach
Chwila
pełna nadziei
I
smutek że rozpacz
Bo
zamiast
Główki Pełnej Wiatru
Trzeba będzie
Przez kilka godzin
Trzeba
będzie
Być
na lekcjach
W
swojej wyobraźni
Próbując
ze zdjęcia
Z
archiwum odtworzyć
Twój
żywy
Ów
Twój spokojny
Cichy
i pełen ładu
Obraz
Jakże
mocno
Wywróci
się
Do
góry nogami
A
całą Polską
Zatrzęsie
Okropna wojna
Więc
tak jak na obrazie
Mistrza
Pędzla
I Sztalugi
Bogdana
Barczyka
Może
tak wyglądałaś
1939 roku
Zapewne
Przymierzając się
W
czym
Pójdziesz
Do szkoły
Do szkoły
Szukałaś
tornistra
I
o ten tornister
Może
nawet
Swoich Rodziców
Swoich Rodziców
I pytałaś
Swojego
Swojego
Misia
Zawsze
był przecież
Na
swoim miejscu
I
zawsze wiedział
O
wszystkim
I
patrzysz ze swojego obrazu
Uczennica
I
jakże Zatroskana
O
wszystko
Bo
przecież
Pierwszy
Września 1939 roku
Już
tak niebawem
I
zapewne myślałaś
I
któraż z Twoich koleżanek
Będzie
ta najbliższa
Ta
najlepsza
I
patrzysz ze swojego obrazu
Z
ogromnym spokojem
Choć
i trochę niespokojna
I
strasznie ciekawska
Prawie
że zaraz gotowa
Gotowa
wyruszyć
W
tę swoją drogę
Dorośli
byli tacy
Pełni
niepokoju
W
kraju bowiem Już
Trwała Mobilizacja
Tylu
żołnierzy
Szło
wprost na wojnę
Która już niebawem
Która już niebawem
Miała
się zacząć
Pełna
pogardy
Wobec
wszystkiego
Co
Polskie
Która
miała zacząć się
Pierwszego
Września
O
samym świcie
A
na Twoim Obrazie
Bogdana
Barczyka
Jest
tyle zadumy
I
tyle harmonii
I
tyle ładu
Że
to wszystko
Znajdzie
się w jednej
W
jednej wojennej wyrwie
I
los dla Ciebie
Jakże
jakże
Tragicznie
Bo
Pierwszego Września
1939
roku
Pośród
Obrońców
Poczty
Gdańskiej
I
Ty także byłaś
Obolała
i wystraszona
Oblana
na końcu
Przez
żołnierzy Wermachtu
Płynem
łatwopalnym
Że żywa pochodnia
Że żywa pochodnia
Dokończysz
żywota
Na
granicy przytomności
W
potwornym bólu
Na
wojennym łóżku szpitalnym
Bogdana
Barczyka
Tyle
w Tobie nadziei
Tyle
harmonii i ładu
Tyle
optymizmu
Patrzcie
konstruktorzy
Wszelkich
wojen
Co
z dziećmi
Aniołkami życia
Czyni
wojna
I
zapamiętajcie to raz
Na
zawsze
Ilustracje
Archiwum Internetowe
Stanisław
Zieliński
Tekst
Stanisław Zieliński
29.10.2018
r


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz